info

 
DWA ZDJĘCIA Kuby Dąbrowskiego to dwa prezenty. Wydrukowane na offsecie, sygnowane i numerowane plakaty w edycji po sto sztuk. Jeden dla dziewczyn, jeden dla chłopaków. Zabierzcie je do domu, dajcie komuś, przyklejcie taśmą lub pinezką. W garażu, nad łóżkiem, w kuchni.
 
Kuba Dąbrowski postanowił podarować tym, którzy przyjdą na jego wystawę sygnowany przez siebie plakat. Choć termin wystawy jest trochę przypadkowy, pomyślałem – skoro wystawa przypada na ten czas to czemu nie zrobić z tego prezentów? – mówi fotograf. W fotografii fajne jest to, że fotograf decyduje co jest pracą, a co reprodukcją - w to medium jest w końcu wpisana reprodukowalność. Lubię to. I lubię reprodukcje. Plakaty – w dwóch wersjach ze zdjęciami Kuby – będzie można po prostu zabrać ze sobą do domu. Szczerze – nie za bardzo lubię wystawy fotograficzne. Nie dostaję od niech więcej niż np. od ksiązki fotograficznej … Za to właśnie książki lubię, a w ogóle to uwielbiam coś, co można zabrać do domu. Jednocześnie w momencie, w którym pojawił się internet – zdjęcia ogląda się inaczej, a ja jestem człowiekiem starej daty: dopóki zdjęcia nie mam, to go nie potrafię dokładnie zobaczyć. Przyznaję się też, że jest wielu fotografów, których zdjęcia chciałbym mieć na ścianie. Widzowie jego wystawy mają więc szansę zabrać ze sobą z TR Kubę Dąbrowskiego i powiesić jak plakat z „Popcornu” na ścianie, czy na drzwiach łazienki. Kiedy byłem mały słuchałem zespołów punkowych – podejrzewam, ze ta wystawa ma trochę z tego podejścia. Z resztą dla dzieciaków z mojego pokolenia plakat to było jedno z pierwszych spotkań z fotografią! Pamiętacie te z NBA? – pyta Kuba, którego młodzieńcze fascynacje ujawniała już wspólna z Karolem Radziszewskim wystawa „Koledzy”, której również towarzyszył plakat. Jestem fanem przedmiotów, zbieraczem. A jak cos robię, robie to dla potencjalnego siebie – bo może inni ludzie też mają taką potrzebę jak ja? – zastanawia się.
 
Projekt Kuby Dąbrowskiego w TR Warszawa jest zapowiedzią jednego z tematów, jakimi będziemy chcieli zająć się podczas kolejnej edycji Miesiąca Fotografii w Krakowie, tj. kolekcjonowania fotografii. Niestety nie mamy w naszym kraju tradycji kupowania czy zbierania zdjęć, a pora najwyższa by wejść do grona krajów takich jak Czechy, Węgry – o Francji czy Wielkiej Brytanii nie wspominając – gdzie kolekcjonerstwo jest od dawna „zdrową modą”. Być może sygnowany plakat Kuby Dąbrowskiego będzie dla niektórych uczestników wydarzenia zaczątkiem prawdziwej kolekcji.
                                                                                                                                                 
                                                                                                                                                    Tomasz Gutkowski, Miesiąc Fotografii w Krakowie

 

Kuba Dąbrowski – fotograf, urodził się w 1980 roku w Białymstoku. Skończył socjologię na UJ i fotografię w ITF w Opawie w Czechach.
Czasami jeździ do Afganistanu, czasami fotografuje makijaże dla Chanel. Wydał książkę Western. Współpracuje między innymi z „Przekrojem” „Vivą”, „Machiną”, „Exklusivem” i „Die Zeit”. W „Przekroju” redaguje cotygodniową autorską rubrykę o historii fotografii. Miał kilka wystaw za granicą: w Tokio, Berlinie, Bukareszcie, i w kraju - w Białymstoku, Warszawie, Krakowie. W ubiegłym roku w ramach wystawy w TR Warszawa wraz z Karolem Radziszewskim wręczyli sobie prezenty.

 
Wystawa zorganizowana w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie, w Warszawie, w TR Warszawa 
Wstęp wolny