info

scenografia Elżbieta Biryło
muzyka Zofia Dowgiałło
ruch sceniczny Jarosław Staniek
charakteryzacja Maria Izabela Jahnz
obsada Aleksandra Bożek

Baśnie tysiąca i jednej nocy kojarzą się z bogatą i wzorzystą jak orientalny dywan kulturą arabską. Monodram Aleksandry Bożek odkrywa ich drugą, ciemną stronę. Nie występuje w nim AliBaba ani bohaterski Sindbad Żeglarz. Nie ma Aladyna z jego cudowną lampą ani Sezamu ze skarbami. Debiutująca reżyserka Natalia Babińska sięgnęła po mało znany cykl opowieści o kalifie Omarze an Numanie, okrutnym władcy z Bagdadu, który toczy bezwzględną walkę z chrześcijanami. To prawdziwe odkrycie repertuarowe: nagle tekst, z którym obcujemy od dzieciństwa, stracił niewinność i przemówił nowym głosem.
U Babińskiej Szeherezada opowiada o gwałtach i nienawiści religijnej, o walce między muzułmanami i chrześcijanami, wreszcie o dyskryminacji kobiety. "Kobieta jest polem uprawnym, na które masz wchodzić, kiedy tylko zapragniesz" - od tej mądrości Proroka zaczyna się przedstawienie. Reżyserka nie musi narzucać współczesnego odczytania Baśni tysiąca i jednej nocy. Kontekst dzisiejszej sytuacji na Bliskim Wschodzie nasuwa się sam. Wystarczą nazwy miast, między którymi rozgrywa się akcja - Bagdad i Damaszek. I świadomość, że Szeherezada jest w sytuacji zakładnika czekającego na śmierć. Opowiadając baśń, walczy o życie.
Sukces tego oryginalnego pomysłu byłby niemożliwy bez Aleksandry Bożek. I nie chodzi nawet o jej umiejętność wcielania się w postaci kobiet, mężczyzn, starców, staruch, a nawet wierzchowca. (...) Bożek daje coś więcej - kwintesencję arabskiej kultury. Zarazem w postaci Szeherezady odnajduje tragizm kobiety sprowadzonej do roli niewolnika. Jej wspaniały naszyjnik okazuje się obrożą, na której aktorka chodzi uwiązana jak pies. Wielkie małe przedstawienie.
Roman Pawłowski, Gazeta Wyborcza