info

opieka reżyserska Redbad Klynstra

Punktem wyjścia komedii jest makabryczne zdarzenie historyczne, do którego doszło 17 października 1849 w Paryżu, kiedy to z ciała dopiero co zmarłego, niezwykle lubianego francusko-polskiego pianisty i kompozytora, Fryderyka Chopina usunięto jeden organ – jego serce. Serce, zgodnie z relacjami świadków, zostało przewiezione do Warszawy, gdzie następnie je zamurowano i ciągle tu jest.
Chociaż na tej historii oprzeć by można klasyczny horror gore (próba taka – uwieńczona sukcesem - podjęta została na gruncie polskiej kinematografii zaledwie przed kilku laty), zdecydowałem się na inne rozwiązanie. W powieści Marka Twain’a, chłopiec który zgubił konia wyobraził sobie, gdzie by poszedł, gdyby był koniem. Posługując się właśnie tym sposobem napisałem "Zjedz serce wroga". Starałem się wyobrazić sobie, co bym odczuwał gdyby to mnie kazano dokonać operacji. Ta wyjściowa sytuacja wydała mi się na tyle ciekawa, że poszedłem dalej, wyobrażając sobie kolejnych ludzi, którzy mogliby znaleźć się w czasowym i przestrzennym sąsiedztwie dokonywanej sekcji. Zadanie polegało na wymyśleniu tożsamości tych ludzi, oraz powodów, które nakazały im udać się do mieszkania Chopina bezpośrednio po jego śmierci. Wymyśliłem też, że dla każdego z nich, zaistniała sytuacja stanowi okazję dla załatwienia jakiegoś własnego interesu (co samo w sobie jest albo śmieszne, albo smutne – zależy, jak na to spojrzeć).
W warstwie formalnej, odwołałem się do schematu komedii bulwarowej, typowej dla okresu, w którym umieściłem akcję sztuki, co pozostaje w rażącej sprzeczności z tematem. Nie starałem się tej sprzeczności usuwać, ani łagodzić, ale wręcz przeciwnie, zależy mi, żeby była widoczna i żeby między dwoma elementami doszło do kolizji, w toku której pojawi się jakaś nowa jakość: z jednej strony, forma komedii rozleci się na kawałki, z drugiej strony, wyłonią się niekonwencjonalne, nie uświęcone przez tradycję sposoby obchodzenia żałoby. (W tym wymiarze, ta sztuka może sobie uzurpować funkcję instruktażową).
Michał Bajer